Moje asystentki
25 lipca 2020
Qurna
25 lipca 2020
Moje asystentki
25 lipca 2020
Qurna
25 lipca 2020

Mój warsztat pracy

Wszędzie dobrze,
ale w domu najlepiej.

Najczęściej piszę w domu, latem na tarasie, ale kiedy historia siedzi we mnie mocno, to piszę wszędzie. Na urlopie przed śniadaniem, w warsztacie podczas wymiany opon, w stadninie koni, jednym okiem zerkając na mechaników, czy na córkę, skaczącą przez przeszkody.




Narzędzia

Jedną ze ścian w moim pokoju pomalowałem czarną farbą. Teraz mogę swoje pomysły bez końca przenosić na TABLICĘ, korygować, ścierać gąbką, jak w szkole. Tak powstaje gruby szkic historii z wyzwalaczami, punktami bez powrotu, zwrotami akcji, problemami bohatera i narastającym ładunkiem emocjonalnym, który wybucha w punkcie kulminacyjnym. Patrzę potem tygodniami na to „dzieło” i poprawiam, ulepszam, zmieniam. Pozwalam działać podświadomości. 

Kiedy już nabiorę przekonania, że historia jest dobrze opowiedziana, albo tak mi się wydaje, to wpisuję najważniejsze sceny do programu SCRIVENER. Używam go od samego początku i nie zamieniłbym go na żaden inny. Jak dla mnie jest idealny.

Potem pierwszy raz (dziewiczo) synchronizuję go z AEON TIMELINE. Ten program nie tylko pozwala osadzić na osi czasu wszystkie sceny, ale weryfikuje wiek bohaterów w danym momencie, lokalizacje i upływ czasu. Dzięki temu unikam błędów fabularnych. 

W plenerze używam najprostszego laptopa z WORDem online i NOTATNIKA, o którym piszę poniżej. Gdy skończę, zgrywam tekst do Scrivenera, w którym go redaguję, nanoszę poprawki.

W trakcie pisania praktycznie nie rozstaję się z NOTATNIKIEM, w którym notuję wszystkie uwagi i pomysły, wklejam zdjęcia, inspiracje. Poniżej prezentuję mój notatnik, który powstał podczas pisania pierwszej części Łez Boga. Treść ukryłem, ponieważ nie chcę pozbawiać Cię przyjemności odkrywania przygód w trakcie czytania.




A może wydarzyło się naprawdę?

Przed rozpoczęciem sceny, projektuję ją w oparciu o badania. Większość czasu poświęcam na poszukiwania faktów, opisów i wydarzeń w internecie. Zdarza się jednak, że jadę w konkretne miejsca, żeby pooddychać powietrzem moich bohaterów, dotknąć czegoś własną ręką i poczuć atmosferę, w której osadzam scenę.

Akcja pierwszej części Łez Boga rozgrywa się w Wiedniu, Zurychu, Monte Carlo, Kairze, Luksorze, Qurnie. We wszystkich tych miejscach byłem osobiście. Nie odwiedziłem obozu w Mauthausen-Gusen, a w pamięci zatarły się wrażenia z Oświęcimia. Dlatego żeby poczuć choć trochę atmosferę, która towarzyszyła moim bohaterom, udałem się do obozu w Stutthof. 

Akcję powieści osadziłem dwadzieścia lat po wojnie. Oczywiście nie jestem jeszcze, aż tak stary, żeby pamiętać lata sześćdziesiąte, nie dałem również rady cofnąć się do tamtych czasów, ale na szczęście jest YouTube. Dzięki filmom dokumentalnym z tamtego okresu kilka razy uniknąłem wpadki. Kupuję stare plany miast, sprawdzam na mapach Google ile czasu zajmuje droga z punktu A do punktu B, śledzę profile społecznościowe, czytam, sprawdzam, słucham, notuję… 






Comments are closed.

autor@danielolszewski.pl

Daniel Olszewski
ul.Krakowska 73
87-100 Toruń