nikt nie rodzi się zły

Trylogia przygodowa


Szczerze pisząc, to najbliższym mojemu sercu gatunkiem literackim niezmiennie pozostaje science fiction. Dlatego uniwersum Łez Boga, choć zbudowane na faktach i prawdziwych historiach, nieustannie przenika świat fantastyczny.

Z dbałości o autentyzm powieści 

bardzo skrupulatnie przeprowadzam "research", a nawet kolekcjonuję oryginalne „fanty” związane z historią. Imiona lub nazwiska bohaterów nigdy nie są dziełem przypadku. Czasami wiążą bohaterów z historycznymi postaciami, kiedy indziej kieruję się semantyką. Garściami czerpię z mitów i wierzeń Bliskiego Wschodu. Do tego wizyty w obozie, z trudem zdobyte stare plany miast i kupione na aukcjach dokumenty. To tylko fragment moich badań, które czynię wyłącznie po to, by dociekliwemu czytelnikowi zapewnić satysfakcję. Opisy moich poszukiwań można znaleź wśród wpisów na moim blogu..

Odwiedziłem większość fabularnych lokalizacji.

Bohaterowie Łez Boga eksplorują podziemia wiedeńskich pałaców i sztolnie, ukryte głęboko pod Gusen. W Szwajcarii stawiają czoła mrocznemu hrabiemu Archibaldowi von Molk. W kasynie Monte Carlo muszą walczyć o życie, by w końcu trafić do Egiptu, gdzie czekają ich przygody w Qurnie, wiosce złodziei, kairskim nekropolis, nazywanym Miastem Umarłych. Droga prowadzi ich przez starożytne świątynie do tajemniczego klasztoru na Synaju.  

Historia


Akcję powieści osadziłem w bizantyjskim Cesarstwie Rzymskim na przełomie VI i VII wieku oraz w powojennej Europie i Afryce. Dość wspomnieć, że oprócz zapoznania się twórczością Prokopiusza i innych średniowiecznych pisarzy, sięgnąłem do kronik i zagranicznych archiwów. Dzięki tej dbałości o szczegóły tło fabuły stanowią historyczne wydarzenia i prawdziwe postaci. Tworząc bohaterów zadbałem o wiarygodność świata, w którym przyszło im żyć. Ubrania, przedmioty, specyficzne potrawy, zwyczaje, muzyka, dosłownie wszystko pochodzi z ich epoki.

Postaci

Tylko w świecie zbliżonym do prawdziwego przemiany bohaterów wybrzmiewają wiarygodnie, dlatego poświęcam im najwięcej uwagi. Uwielbiam tworzenie życiorysów postaci. Buduję rodzinę, ojca, matkę, rodzeństwo, przyjaciół, wrogów, wykuwam umysł przyszłego bohatera w ogniu dobrych i złych wydarzeń. Kiedy wprowadzam go do powieści jest już ukształtowany, a ja wiem jak będzie reagował, czego się boi, a co go uszczęśliwia. W planowaniu procesu przemiany bohatera, posługuję się technikami scenopisarskimi i koncepcjami psychologicznymi, z których najbliższe są mi teorie procesu przemiany Arnolda Mindella oraz teoria cienia Karola G. Junga. 

Austria? Lata sześćdziesiąte?

Główny bohater powieści Karl Wolf reprezentuje pokolenie, które nie pamięta wojny. Jednak, żeby poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie, musi zmierzyć się z jej okrucieństwami. Sceneria, w której rozgrywa się akcja, musiała nadal nosić blizny po ranach, zadanych podczas wojny.

Karl jest swoistym remedium na austriacką amnezję. Przypomina współczesnym mieszkańcom Gusen, że ziemię w ich ogródkach użyźniają prochy 27 tyś. pomordowanych Polaków. Nie pozwala zapomnieć, że w malowniczym zamku Hartheim piekielna machina eutanazji unicestwiła 30 tyś. "żyć nie wartych życia". Przy okazji Wolf obnaża niewyobrażalną skalę rabunku dzieł sztuki przez nazistowski aparat władzy.

Dawno, dawno temu


Bóg popełnił błąd, tworząc istoty na swoje podobieństwo. Anioły, zachwycone ludzkimi kobietami, zstępowały z niebios i poślubiały je. Ziemia zapełniała się Nefilinami, gigantami, którzy zrodzili się z ich związków. Ludzie uznali, że mogą być równi Bogu.

Wkrótce wszyscy zginęli w potopie. Poza rodziną Noego, któremu Bóg nakazał zbudować arkę. Gdy pierwsze krople deszczu pochłonęła spragniona ziemia, Noe wyciągnął ku niebu skórzany bukłak i napełnił go boskim łzami. Ulewa trwała sto czterdzieści dni, woda zalała całą ziemię, topiąc zło świata. Kiedy wszystko się dokonało, arka osiadła na zboczu góry Ararat. Od tej pory Noe nie rozstawał się już nigdy z bukłakiem. W ten sposób został pierwszym strażnikiem Łez Boga.

Obdarzone boską mocą łzy były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Wędrowały w czasie pięć tysięcy lat i w końcu stały się legendą.

W roku 570 n.e. na polecenie rzymskiego cesarza Justyniana do Ziemi Świętej przybył anonimowy pątnik z Piacenzy. Pielgrzym otrzymał jedno zdanie: miał odnaleźć, zdobyć i wrócić do Konstantynopola ze Łzami Boga. W Jerozolimie spotkał beduińskiego przewodnika, który opowiedział mu o grobie Świętej Katarzyny, w którym miała spoczywać najcenniejsza relikwia świata, cząstka samego Boga. Pielgrzym przekonał Beduina, żeby wskazał mu drogę. Po sześciu dniach wędrówki przez kamienistą pustynię dotarli pod górę Synaj. 

To oczywiście "przypowieść" wymyślona przeze mnie. Stanowi osnowę całej trylogii, do której trafiają jej fragmenty. Jeżeli interesuje Cię cała legenda i kulisy jej powstania, to zapraszam do przeczytania wpisu na blogu.

 

 

  • Daniel Olszewski ma niewątpliwie literacki talent do opowiadania historii z wielkim rozmachem. Stworzył ciekawą, niebanalną intrygę z wieloma twistami, przenosi czytelnika z kontynentu na kontynent, ale gwarantuje przy tym inteligentną rozrywkę na wysokim poziomie.

    Robert Małecki

    autor bestsellerowych kryminałów
  • Leo wciąga emocjonalnie od razu i jest też naprawdę dobrze skonstruowany. Bardzo mi się podoba.

    Marta Guzowska

    pisarka - autorka bestsellerów