Miasto Umarłych
26 września 2019
Muzeum Kairskie
26 września 2019
Miasto Umarłych
26 września 2019
Muzeum Kairskie
26 września 2019

Kair

Fragmenty

Kilka akapitów z Wolfa, pierwszego tomu powieści Łzy Boga.

Cztery turbośmigłowe silniki samolotu Vickers Viscount wyły, jak oszalałe, ale poza tą niedogodnością nikt z siedemdziesięciu pasażerów nie mógł narzekać na obsługę Austrian Airlines. Lot z Wiednia do Kairu rozpoczął się w nocy i nie miał opóźnienia. Nad Alpami wystąpiły turbulencje, ale kapitan uprzedził przed startem o tej możliwości, to nikt się nimi specjalnie nie przejął.

Całą podróż rozmyślał o tym, co wydarzyło się w Monte Carlo. Nie mógł znieść myśli o tym, że Lena okazała się tak wyrafinowaną aktorką i oszukała go. Chciał o niej zapomnieć, chociaż w głębi serca nadal jej pragnął. Wydarzenie na pomoście całkowicie odmieniły jego spojrzenie na poszukiwania eliksiru. Morderstwo, którego był świadkiem uświadomiło Karlowi, że gra idzie o najwyższą stawkę. A on nie informując policji o zabójstwie, dołączył do niej. Miał też świadomość, że bierze w niej udział za sprawą swoje daru.

Wolf siedział przy okrągłym oknie w przedniej części kabiny pasażerskiej. Wybrał prawy rząd, unikając ostrego światła wschodzącego słońca. Po czterech godzinach lotu włączyły się lampki przypominające o zapięciu pasów. Silniki zwolniły obroty i Karl poczuł, jak żołądek podchodzi mu do gardła. Samolot opadał w kierunku lotniska w Kairze.

Nad tą częścią Afryki nie było żadnych chmur, więc Wolf mógł podziwiać w całej krasie wyłaniający się od strony horyzontu piaskowy ląd z zieloną deltą Nilu. Samolot obniżył pułap o połowę, sprawiając, że porty Aleksandrii wglądały teraz, jak makiety stworzone przez modelarzy. Samolot podchodził do lądowania od zachodniej strony. Dzięki temu Wolf mógł podziwiać Kair w całej swojej ogromnej rozciągłości. Zielona plama powstała wzdłuż Nilu, zewsząd otoczona była beżowymi skałami i żółtymi piaskami. W miarę opadania, rozpoznawał coraz więcej szczegółów. Dostrzegł długie, trójkątne cienie piramid w Gizie, wystawionych na wschodzące słońce. „Gdzieś tam wśród nich leżał majestatyczny Sfinks” — pomyślał Karl. Był zafascynowany i nie mógł oderwać głowy od zimnego szkła okna. W końcu, jego marzenie się spełniło i za chwilę postawi stopę na ziemi faraonów. 

Od autora

Kair to największe miasto Afryki i Bliskiego Wschodu zostało założone w 969 roku. Kair swoją nazwę otrzymał od nazwy planety, która w tym czasie była w zenicie. Był to Mars, którego arabska nazwa brzmi Al-Kahira. W latach sześćdziesiątych Kair liczył około pięciu milionów mieszkańców.

Wyspa Zamalik, na której znajduje Austriacki Ośrodek Badawczy i Hotel Omar Khyyam.

Poniżej lotnisko w Kairze, z którego Hassan zawsze odbiera Wolfa. Pozwoliłem sobie dodać zdjęcie taśmy z walizkami, która była świadkiem pewnego niefortunnego zdarzenia.




Fragmenty

Kilka akapitów z Wolfa, pierwszego tomu powieści Łzy Boga.

Oczekiwanie na bagaż trwało wieki. Wolf trochę się denerwował, bo jego walizka zawierała, coś czego nie mógł zgłosić do oclenia. W końcu wokół bagażowej taśmy zrobiło się zamieszanie, więc rozpychając się łokciami, zajął strategiczne miejsce przy wylocie z sortowni. W końcu z blaszanego podajnika wyleciała jego walizka. Natychmiast ją rozpoznał, brązowa skóra i narożniki chronione metalowymi okuciami. Chwila nieuwagi i musiałby czekać, aż zrobi drugie okrążenie. Złapał za rączkę i opuścił nerwowy tłum. Gdy tylko stwierdził, że opinające pasy nie były otwierane, ruszył dziarsko do wyjścia. Obejrzał się na dantejskie sceny, tracących cierpliwość współpasażerów i już miał ruszyć w kierunku wyjścia, gdy zobaczył kiwającego do niego Araba.

— Sir, sir! — wołał w jego kierunku, sugerując, żeby się zatrzymał.

Wolf wskazał na siebie palcem, jakby pytając, czy na pewno chodzi o niego. Nieznajomy przytaknął. Wydawało się, że za chwilę podejdzie, ale spojrzał na taśmociąg i stanął. Po chwili pomachał rękoma nad głową, dając do zrozumienia, że to nieporozumienie.

Poniżej Hotel Omar Khyyam, w którym zawsze zatrzymuje się Karl Wolf. To tutaj biegał, jak to określiłem „w samych skarpetkach”, co trafnie wytknęły mi Zielone Pióra. Śmiechom nie było końca, więc musiałem Karla odziać w pozostałą garderobę. Tu również w hotelowym lobby doszło do starcia pomiędzy Karlem, a Manfredem.

Pałac Gezirah położony jest w dzielnicy Zamalek na wyspie Gezira, na zachód od centrum Kairu. Obiekt został zaprojektowany przez Carla von Diebitscha na przyjęcie francuskiego cesarza Napoleona III i jego żony cesarzowej Eugénie podczas uroczystości otwarcia Kanału Sueskiego w 1869 r. Miał przypominać Pałac Wersalski. W czasie pierwszej wojny światowej hotel pełnił funkcję drugiego australijskiego szpitala. Pałac został znacjonalizowany przez Gamala Abdela Nassera w 1952 r. i ostatecznie przekształcony z powrotem w hotel. W 1962 r. Otwarto go pod nazwą Omar Khayyam. Pod koniec lat siedemdziesiątych dodano dwie duże wieże i przebudowano cały hotel. Ostatecznie w 1983 roku prezydent Hosni Mubarak przewodniczył wielkiemu otwarciu jako Cairo Marriott Hotel.






Grafika własna. Źródła i inspiracje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

autor@danielolszewski.pl

Daniel Olszewski
ul.Krakowska 73
87-100 Toruń