Ingrid Wolf

Fragmenty

Kilka akapitów z Wolfa, pierwszego tomu powieści Łzy Boga.

Na szczęście Ingrid Wolf miała nocny dyżur w Szpitalu Braci Miłosierdzia, więc nie musiał niczego matce tłumaczyć. Pielęgniarka z krwi i kości, która nigdy nikomu nie odmówiła pomocy, a już w szczególności bezdomnym i ludziom w beznadziejnej sytuacji. Posiadała w sobie taką wrażliwość, która napawała Karla dumą. (…) W domu nigdy się nie przelewało, ale odkąd Karl zaczął pracę dla Oskara, mocno ratował domowy budżet. Ingrid zawsze mogła liczyć na swojego syna. Czuła dumę z syna, który był taki zaradny, choć oczywiście nie o wszystkim jej mówił. Oskar okazał się bardzo miłym i kulturalnym człowiekiem, a dodatkowo miał szerokie znajomości za granicą. To dzięki nim sprowadził amerykański lek na jej postępującą dychawicę, o którym dowiedziała się u siebie w szpitalu. Napady kaszlu stały się rzadsze, a i świst z oskrzeli, jakby nieco przycichł. Wdzięczna za pomoc zapraszała go czasem na obiad, bo mężczyzna powinien dobrze jadać. A Oskar odwdzięczał się komplementem, że spokojnie mogłaby szefować w kuchni na dworze Franciszka Józefa.

Od autora

Ingrid Wolf jak sama twierdzi jest wojenną wdową, ale czy taka jest prawda? Od czasów wojny nosi w sobie tajemnicę, przed którą chroni swojego syna. Sytuacja zmusza ją jednak do jej ujawnienia.

Grafika własna. Źródła i inspiracje.