Siedziba Molk AG
25 września 2019
Cafe Central
25 września 2019
Siedziba Molk AG
25 września 2019
Cafe Central
25 września 2019

Zamek Hartheim

Fragmenty

Kilka akapitów z Wolfa, pierwszego tomu powieści Łzy Boga.

Po godzinie jazdy Wolf rozpoznał ciężkie, białe mury zamku w Herbheim, niedaleko Wiednia. Kopf wziął plecak, kazał mu wysiąść i pchnął w stronę budynku, pod którym się zatrzymali. Na dworze panowała cisza, przerywana skrzypieniem wiatrowskazów umieszczonych na dachu budynku. Kiedy Wolf uniósł głowę, zobaczył ich kontury na tle przebarwionej na czerwono tarczy księżyca.

Szli kierunku narożnej baszty, w której znajdowało się wejście pozbawione drzwi. Okazało się, że prowadzi do zewnętrznej klatki schodowej. Gdy zatrzymał się w progu, Kopf pchnął go tak mocno, że Karl przewrócił się na plecy. Zrobiło mu się słabo i kiedy tak leżał wpatrzony w sufit, nagle poczuł wewnętrzny przymus. Kompletnie bez udziału własnej woli sięgnął do kieszeni po Pierścień, z którym nigdy się nie rozstawał i założył go na palec.

W jednej chwili czas zamroził wszystko dookoła w bezruchu.




Od autora

W powieści zmieniłem nazwę zamku na Herbheim, co jest bliskoznaczne. Herb znaczy po niemiecku surowy, natomiast Hart oznacza twardy. Poza tym ze względów fabularnych musiałem go przesunąć bliżej Wiednia, co słusznie zauważył mój pierwszy, czujny redaktor i pisarz jednocześnie Konrad Grześlak. 

Ten renesansowy, stojący w środku wsi, zamek w Hartheim w Austrii był znany przed wojną jako ośrodek opiekuńczy dla osób niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo. Jeszcze w 1938 r. pensjonariuszy zakładu wywieziono (zginęli później), a zamek przebudowano na fabrykę śmierci, w której mordowano przy pomocy gazu ok. 1000 osób miesięcznie. W Hartheim ginęli ludzie przywożeni z zakładów opiekuńczych w południowych Niemczech oraz więźniowie z obozów koncentracyjnych w Mauthausen, w Dachau, Ravensbrück i Buchenwaldu – w sumie ok. 30 tys. osób. Na miejscu znajdowało się krematorium, w których palono zwłoki. Nad wioską dzień w dzień wisiał ciężki odór, ale strach o własne życie powodował, że o tym, co dzieje się na zamku, mieszkańcy milczeli.

Początkowo popioły i niespalone kości wrzucano do Dunaju. Z czasem zainstalowano na zamku maszynkę do mielenia niespalonych kości, co pozwalało uniknąć pozostawiania śladów. Zamiast Dunaju zaczęto wykorzystywać łąkę koło zamku. Kierownicze stanowiska w Hartheim zajmowali Niemcy, niższy personel rekrutowano pośród Austriaków. Inspektorem w Hartheim był oficer SS Wirth, późniejszy komendant obozów zagłady w Bełżcu, Treblince i Sobiborze. W zamku pełnił też służbę Austriak Franz Stangl, który był m.in. komendantem Sobiboru i Treblinki.

Fragmenty

Kilka akapitów z Wolfa, pierwszego tomu powieści Łzy Boga.

Kiedy Karl się ocknął poczuł lodowate zimno rozchodzące się po całych plecach. Był przekonany, że wciąż leży na kamiennej podłodze, ale kiedy zobaczył koszulę Kopfa, zrozumiał, że leży na stole przykuty do żelaznych uchwytów. Stół na którym leżał, zrobiony był z gładkiego kamienia. Karl wyprężył się i spróbował się uwolnić.




Akcja T4. Celowa i starannie przygotowana organizacyjnie eutanazja osób chorych i upośledzonych psychicznie, z wrodzonymi wadami rozwojowymi oraz pensjonariuszy zakładów opiekuńczych, pozostających w nich ponad 5 lat, prowadzona była przez nazistów w latach 1939-44. Określano ją mianem „eliminacji istnień niewartych życia” (niem. „Vernichtung von lebensunwertem Leben”), „akcją T4”. Skrót „T4” pochodził od adresu biura akcji w Berlinie, Tiergartenstraße 4.

W latach 1940–1941 zabito w ramach niej 70 273 chorych i niepełnosprawnych. Od kwietnia 1941 r. program rozszerzono o eksterminację także więźniów obozów koncentracyjnych (zginęło ich ok. 20 tys.). Podczas akcji opracowano metody masowego zabijania, stosowane później w Bełżcu, Treblince i Sobiborze, które Primo Levi (sam więzień Auschwitz) nazwał „fabrykowaniem trupów”. Komory gazowe stosowane podczas eutanazji stały się z czasem elementem wyposażenia obozów w Mauthausen, Buchenwaldzie i Auschwitz-Birkenau.

„Naukową” podbudowę pod zbrodniczą eutanazję dała zmanipulowana eugenika. Pojęciem tym Franz Galton (1883) określił selektywne rozmnażanie, które miało prowadzić do ulepszania gatunków. Nieprzewidzianą konsekwencją jego idei stała się sterylizacja osób niepełnosprawnych, chorych psychicznie, prostytutek, alkoholików, włóczęgów, złodziei, a potem eliminowanie „osobników słabszych”. Psychiatra Alfred Koch – co ciekawe wspólnie z prawnikiem Karlem Bindingiem – opublikował w 1920 r. pracę „Zgoda na unicestwienie istnień niewartych życia”. Rok później ukazała się książka Eugena Fischera i Fritza Lenza „Zarys nauki o dziedziczeniu człowieka i czystości rasy” (1921). Ich tezy zostały uwzględnione w ustawach norymberskich (1935). Naukę zastąpiła ideologia.

Wraz z dojściem Hitlera do władzy teoria została zastosowana w praktyce. W latach 1933-39 około 400 tys. „osobników słabszych” poddano sterylizacji. W 1939 r. rozpoczęto „akcję T4”.

Grafika własna. Źródła i inspiracje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

autor@danielolszewski.pl

Daniel Olszewski
ul.Krakowska 73
87-100 Toruń